mortgage, house, contract-5266520.jpg

Kredyty hipoteczne indeksowane kursem CHF

Kredyty frankowe- dlaczego warto pozwać bank?

Spora część społeczeństwa wie czym są kredyty frankowe i zna je wręcz „od podszewki” -będąc po prostu ich „szczęśliwymi” posiadaczami. Współczujemy właścicielom kredytów indeksowanych do CHF zawału serca, kiedy jakże „stabilny” frank szwajcarski skoczył do poziomu 1CHF- 5 PLN.

Geneza kredytów frankowych sięga aż do Australii- taki wspaniały, rozwinięty kraj, a dali „się nabrać”. Potem Francuzi, Węgrzy, Chorwaci. Narodził się problem. Problem, jak to zwykle bywa został rozwiązany wszędzie, ale oczywiście nie w Polsce.  Grono sędziów zderzyło się z niebywałą zagadką, kiedy tzw. „frankowicze” zaczęli pozywać banki z powództwa cywilnego.

Jak to tak, to można pozwać bank?

Otóż można, moi drodzy posiadacze kredytów frankowych. W poniższym artykule przedstawimy jak zrobić to dobrze, mądrze i – w przeciwieństwie do banków- postępując legalnie. Kredyty frankowe jedynie z nazwy są „kredytami frankowymi”. Otóż żadne z Was proszę Państwa, tak naprawdę nie miała „kredytów frankowych”, a jedynie kredyty złotówkowe indeksowane kursem CHF.  Bank dwoił się i troił do ich proponowania, taka wspaniała instytucja zaufania publicznego, dlaczegóż by jej nie powierzyć udzielenia kredytu ?

Otóż mamy rok 2008, gros klientów banków chce kupić mieszkanie. Metr po 5000 PLN, matko -kraj mlekiem i miodem płynący, jakże tu nie ufać władzy i bankom?  Wspaniały bank udziela nam kredytu szumnie nazwanego „kredytem frankowym”, przekonuje nas, że tak wspaniałej zdolności kredytowej nie będziemy mieć w żadnej innej walucie, tylko we franku szwajcarskim. Tutaj powinna się zapalić lampka- ale jakże to, franka na oczy nie widziałem, jedyny Franek to mój kolega z podstawówki. Zarabiam we wspaniałej walucie- złoty PLN, czemu bank nagle do Franka się przyczepia? Moi drodzy posiadacze kredytów frankowych- otóż bank po prostu skorzystał na jakże prozaicznym prawie popytu i podaży. Żeby więcej nie zanudzać i nie wchodzić w ekonomię, bo w tymże momencie opowieści właśnie jej nam zabrakło- przedstawimy potencjalny schemat udzielania kredytu frankowego.

Przychodzi Pan X lub Państwo X (lepsza zdolność, oczywiście we franku szwajcarskim) do banku np. GNB .

-Dzień dobry, jestem Państwa klientem od 10 lat, pierwsza wypłata wpływała na to konto, chciałbym z obecną tu małżonką, świeżo poślubioną zakupić lokum m3 na warszawskiej Pradze.

GNB: Oczywiście, proszę Pana, zapraszamy, kawki, herbatki, to wszystko nam Pan opowie?

Klient, dowartościowany taką atencją ze strony instytucji zaufania publicznego, nie przeczuwając niczego złego, odrzeka:  -Oczywiście, poproszę kawę.

GNB: Panie Marku, mają Państwo wspaniałą historię kredytową w naszym banku, solidnie spłacane raty na prodiż, jesteście idealnymi klientami. Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, proponujemy Państwu wspaniałą i wyjątkową propozycję kredytu we franku szwajcarskim, gdyż wtedy Państwa zdolność pozwoli zrezygnować z mieszkania na Pradze na rzecz małego pałacyku w Wilanowie.

Klient pełen obaw męczy bank przez parę dni pytaniami, czyta umowę, myśli- frank szwajcarski to przecież stabilna waluta, biorę ten kredyt!

GNB: (zaciera ręce i struga ołówki do podpisywania umowy- bo właśnie ołówkiem owe świstki papieru powinny wówczas zostać podpisane): Wspaniale, są Państwo tak wyjątkowymi klientami, stąd również  tak świetna oferta.

Teraz przejdziemy do liczb

Podpisaliśmy wówczas kredyt na mieszkanie- bank wypłaca nam w ZŁOTÓWKACH, założymy 300 000 PLN i umieszcza zapis, iż kwotę tę indeksuje kursem CHF- np. 1 CHF- 2PLN. Udziela nam kredytu, rzeczywiście w złotych, ale zapisuje, że tak naprawdę to kredyt frankowy, więc udzielilł nam kredytu w światowej walucie, stąd mamy na umowie 150.000 CHF.  Wszyscy zadowoleni, 1CHF- 2 PLN, marża banku znikoma, wskaźnik LIBOR na poziomie ujemnym- jest pięknie. W 2008 roku nadchodzi kryzys finansowy, ten stabilny Bank Szwajcarski w końcu mówi- uwalniamy kurs, bo gospodarka nie wydoli. I bach, nagle 1 CHF- 5 PLN w szczytowym, krótkim momencie.

Klienci, którzy mają owe kredyty, patrzą do umowy- wynika z niej, że wzrasta nam rata, ale też saldo zadłużenia.  Kredyt na 150.000 CHF to teraz 450,000 PLN, a nie żadne 300.000 PLN. Rata idzie do góry, zaczyna się dramat finansowy wielu polskich rodzin i gospodarstw. Jak dalej potoczyła się sytuacja, sami Państwo wiecie najlepiej.

Powyższym wpisem chcemy dla  Państwa rozpocząć serię artykułów dotyczących kredytów frankowych. W kolejnych publikacjach opiszemy mechanizm stosowania  klauzuli niedozwolonych oraz wskażemy na które z nich należy zwrócić uwagę w swoich umowach kredytowych. Zajmiemy się również przełomowym dla frankowiczów wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 3 października 2019 roku. Opiszemy unieważnienie oraz odfrankowienie umowy, podpowiemy na co zwrócić szczególną uwagę, szukając odpowiedniej kancelarii radcowskiej do prowadzenia Państwa sprawy.  Jednak co najważniejsze- udowodnimy, iż to nie posiadacze kredytów frankowych są tymi „głupszymi”, lecz banki które obecnie coraz częściej przegrywają w polskich sądach.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.