Decyzja Sądu Najwyższego w sprawie frankowiczów

Decyzja SN- czy w ogóle zapadnie?

W styczniu 2021 roku pojawiła się informacja, o tym, że Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego wystąpiła z wnioskiem o rozstrzygnięcie przez skład całej Izby Cywilnej SN zagadnień prawnych dotyczących kredytów denominowanych i indeksowanych w walutach obcych. Poniżej przedstawiamy pełną treść wszystkich sześciu pytań.

1.Czy w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie wiąże konsumenta, możliwe jest przyjęcie, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów?

2. Czy w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego do takiej waluty umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie?

3. Czy w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu denominowanego w walucie obcej umowa ta może wiązać strony w pozostałym zakresie?

4. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej, w wykonaniu której bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają odrębne roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron, czy też powstaje jedynie jedno roszczenie, równe różnicy spełnionych świadczeń, na rzecz tej strony, której łączne świadczenie miało wyższą wysokość?

5. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej z powodu niedozwolonego charakteru niektórych jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się od chwili ich wypłaty?

6. Czy, jeżeli w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej którejkolwiek ze stron przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu takiej umowy, strona ta może również żądać wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych przez drugą stronę?”1

1Źródło: www.sn.pl

Cztery nieudane próby wydania uchwały przez Sąd Najwyższy

Datę posiedzenia wyznaczono na 25 marca 2021 roku. Na to orzeczenie z niecierpliwością czekały zarówno sądy, jak i sami kredytobiorcy. Niektórzy sędziowie wstrzymali wydawanie wyroków w sprawach frankowych do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd Najwyższy. Uchwała ta miała stanowić bardzo ważny element orzecznictwa, ponieważ miała mieć moc zasady prawnej, a sądy musiałyby respektować jej treść w całości.
Niestety, decyzja w sprawie frankowiczów nie zapadła w marcu 2021 roku. Termin został przeniesiony na kwiecień 2021 roku. Powodem tej decyzji było stwierdzenie zakażenia COVID-19 u Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej. Następnie posiedzenie zaplanowane na 13 kwietnia, zarządzeniem prezesa Izby Cywilnej zostało przesunięte na 11 maja. W międzyczasie, 29 kwietnia 2021 roku decyzję w sprawie frankowiczów wydał z kolei Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, było to orzeczenie w sprawie C-19/20, która została zainicjowana pytaniem prejudycjalnym Sądu Okręgowego w Gdańsku. TSUE orzekło, iż to sąd krajowy decyduje od kiedy biegnie termin przedawnienia roszczeń banku, jak również sąd krajowy wskazuje na wszystkie skutki jakie niesie ze sobą nieważność umowy. Wyrok ten był niewątpliwie korzystny dla frankowiczów, ale również spowodował wzmożone oczekiwanie na decyzję Sądu Najwyższego.
W dniu 11 maja 2021 roku Izba Cywilna Sądu Najwyższego w pełnym składzie obradowała przez pięć godzin, tylko po to, by nie wydać orzeczenia. Postanowiono bowiem o bezterminowym odroczeniu posiedzenia. Równocześnie Sąd Najwyższy poprosił pięć instytucji: Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka, Narodowy Bank Polski, Komisję Nadzoru Finansowego, a także Rzecznika Finansowego o zajęcie stanowiska. Jeżeli jeszcze poproszenie o opinię instytucji finansowych oraz Rzecznika Praw Obywatelskich o opinię jakoś da się wytłumaczyć, nijak jednak nie byliśmy w stanie zrozumieć co do decyzji w sprawie frankowiczów ma mieć Rzecznik Praw Dziecka. Zewsząd pojawiły się głosy o kpieniu sobie ze sprawy przez SN, kolejne odroczenie terminu, odwlekanie wydania orzeczenia w tak ważnej sprawie niewątpliwie budziło niesmak. Tym bardziej, że przecież Pierwsza Prezes SN swoje pytania sformułowała w styczniu, na pytanie się poszczególnych instytucji o zdanie były aż cztery miesiące. Dziwi również brak zwrócenia się o opinię do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK), który wie przecież najwięcej o klauzulach niedozwolonych w umowach. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że Sąd Najwyższy celowo przeciąga wydanie tak ważnej decyzji w sprawie frankowiczów. Wielu z nich bowiem postanowiło wstrzymać się ze złożeniem pozwu przeciwko bankowi do czasu wydania orzeczenia przez Sąd Najwyższy.
Po wydaniu opinii o które prosił Sąd Najwyższy, termin nowego posiedzenia wyznaczono tym razem na 2 września 2021 roku. Oczekiwania były ogromne, w końcu czekano na decyzję w sprawie frankowiczów już od marca. Wyrok w sprawie frankowiczów zdążył wydać Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a na rodzimym podwórku nadal cisza. O ironio- 2 września uchwała również nie została wydana. Owszem, sędziowie zebrali się, jednak wynikiem tego posiedzenia było skierowanie do TSUE pytania w sprawie prawidłowości powoływania „nowych” sędziów. Chodzi o zgodność z prawem powołań niektórych sędziów SN, tego czy w ogóle Sąd Najwyższy w takim składzie sędziowskim może wydawać ważne, zgodne z prawem i wiążące orzeczenia. Tak jak wówczas przewidywaliśmy, przepychanki polityczne w Sądzie Najwyższym położyły się cieniem na tak istotnej sprawie jak wyroki frankowe. Decyzji w sprawie frankowiczów, jak nie było tak nie ma, a na wyrok TSUE w sprawie pytania SN poczekamy najpewniej jeszcze z rok.

Nie ma wątpliwości, iż stanowisko Sądu Najwyższego, a raczej jego brak rozczarowało wielu kredytobiorców. Dobrą wiadomością jest jednak to, iż większość kwestii zadanych przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego, w zakresie w jakiem nie ma jeszcze uchwały SN, rozstrzygnięte zostały przez TSUE. Niektóre z zagadnień, które przedstawiał Sąd Najwyższy m.in. dotyczące kwestii przedawnienia, sposobu rozliczenia nieważnej umowy kredytu zostały już przez SN rozstrzygnięte.
Warto zatem poważnie rozważyć pozwanie banku, gdyż nie ma sensu czekań na orzeczenie Sądu Najwyższego. Czas i tak upłynie, najbliższy realny termin na zebranie się Izby Cywilnej i podjęcie decyzji w sprawie frankowiczów to koniec przyszłego roku. Mając na uwadze wcześniejsze perypetie, nie wiadomo jak potoczą się losy uchwały frankowej, może nie zostać w ogóle podjęta. Orzecznictwo TSUE bardzo jednoznacznie wskazuje na pełne poparcie dla kredytobiorców w wydawaniu korzystnych dla nich wyroków frankowych.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.